4 Followers
23 Following
dominikaita

dominikaita

Teraz jednak rozbiera się nieśpiesznie - sandały lądują w pyle drogi, sukienka po chwili chwieje się na przydrożnym oście, stanik ozdabia pagórkowato skraj miedzy. Metka wie, jak pokonać Rodzinne, jak się dobrać do moich sentymentów i  nostalgii. Już nie wpatruję się w znany i bliski zarys domów, nie dławi mnie nagły skurcz wzruszenia, widzę tylko jej nagie, opalone w solarium ciało. Wysypujemy się z samochodu do miękkiego rowu, toczymy w głąb pszenicznego pola, tratujemy je. Biodra Metki wygięte w krecim kopczyku. Jestem kretem. Szukam wejścia. Wchodzę w nie. Drążę w wilgotnej ciemności. Sięgam dna. Metka krzykiem podrywa stado wron. 

 

Miałam 16 lat, gdy na zakurzonej półce w bibliotece znalazłam powieść Hanny Kowalewskiej. Autorkę znałam już wcześniej dzięki książce dla młodzieży "Letnia akademia uczuć", do której często wracam, mimo że bliżej mi do dorosłych niż młodzieży. Wracając do Kowalewskiej i jej powieści - byłam wstrząśnięta. Nigdy wcześniej nie czytałam bowiem tak mocno przepełnionej nostalgią i smutkiem książki. Miałam 16 lat i także zaczęłam tęsknić. 
Metka to kochanka narratora-pisarza i bohaterka swojego obrazka. Są też inni, Medyk, mąż Metki, Bazyli ukochany Metki i Julity, Róża, Karolina, Ulka, Bąk... Wszyscy przychodzą na świat w 1956/57 roku. Ich losy przeplatają się, splatają, w końcu także łączą. I zależą od Władzy, która buduje nową Polskę. Komunizm jest szarą eminencją powieści Kowalewskiej. Czai się za każdym rogiem, bezszelestnie wkrada się do domów i szkoły. Podkrada życie. Czyje, przeczytajcie sami.

Dlaczego wybrałam akurat ten fragment z książki? Ze wzglęu na słowa "wilgotna ciemność", "wchodzę", wejście". Tak, chodzi o seks. A raczej subtelny opis stosunku. To nie jest Grey ze swoimi perwersjami i szczegółami, Fanny Hill z wymyślnymi nazwami. To Kowalewska z kilkoma równoważniami zdań. Reszta to wyobraźnia. Na moje 16-letnie Ja strasznie to działało.